SOPOT
Po trwających ponad rok pracach konserwatorsko-budowlanych najstarsza świątynia Sopotu znowu tętni życiem. W poniedziałek 10 listopada w kaplicy pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja Boboli abp Tadeusz Wojda przewodniczył Mszy św., podczas której poświęcił nowy ołtarz i tabernakulum. spólnota przygotowywała się do uroczystości poprzez misje święte, które prowadził ks. Franciszek Popowicz ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. W homilii kapłan podkreślił wielką wdzięczność za dar tej pięknej świątyni, która służy wiernym od ponad 150 lat. – Nasi przodkowie w tym szczególnym miejscu wmurowali kamień węgielny pod budowę świątyni, która miała być miejscem spotkania człowieka z Bogiem, stworzenia ze swoim Stwórcą. Budowniczowie nadali tej świątyni kształt i styl będący fundamentem każdej wspólnoty. Pomysłodawcą budowy kaplicy był najprawdopodobniej o. Baczyński, jezuita, bardzo ceniony i lubiany w Sopocie. Oczywiście nie bez pomocy ludzi dobrej woli – podkreślił kapłan.
– Warto wspomnieć rodzinę Joanny i Andrzeja Karpińskich, która w 1862 r. przekazała grunt pod jej budowę. Przywołujemy dzisiaj wielu dobrodziejów i ofiarodawców, którzy od samego początku konsekwentnie przyczyniali się do powstania polskiej kaplicy. Jest to dla nas czytelne świadectwo, że Bóg w życiu naszej ojczyzny i naszych przodków, a także w naszym lokalnym życiu zawsze zajmował miejsce szczególne i wyjątkowe – mówił kaznodzieja.
Ks. Franciszek nawiązał do odczytanej wcześniej Ewangelii wg św. Jana, w której Jezus mówi: „Gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”. – Tutaj, w naszej kaplicy, spogląda na nas piękna figura Ukrzyżowanego, który pragnie pociągnąć ku sobie każdego człowieka. Nie tylko nas, tak licznie zgromadzonych, lecz również tych, którzy się pogubili, doświadczają nieszczęścia, ubóstwa duchowego, a nawet odeszli od wspólnoty Kościoła Chrystusowego. Chce przygarnąć ludzi skłóconych i poranionych, ogarniętych nienawiścią, pozbawionych wiary i nadziei. Chrystus pragnie wszystkich w tym miejscu przyciągnąć do siebie, do swojego Boskiego Serca, aby każdy, kto wejdzie do kaplicy na adorację, odzyskał pokój serca i radość duszy płynącą z odnalezienia Jego samego – Jezusa – podkreślił.
– Niech ten ołtarz i to miejsce, które dziś tak licznie nas gromadzi, staną się przestrzenią, w której nasze modlitwy i dary ofiarne, niesione w pokorze i wdzięczności, wznoszą się na ołtarz Boży w niebie. Niech dzieje się to za wstawiennictwem naszych świętych patronów od chrztu i bierzmowania, św. Andrzeja Boboli, patrona nowej świątyni, oraz Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej, patronki naszej odnowionej kaplicy. A nade wszystko niech wszystko to dokonuje się mocą ofiary Chrystusa, która łączy niebo z ziemią oraz sprawy Boskie ze sprawami ludzkimi, jak modlimy się podczas Wigilii Paschalnej – zaznaczył kaznodzieja.
Po homilii metropolita gdański poświęcił nowy ołtarz oraz tabernakulum, do którego po raz pierwszy przeniesiono Najświętszy Sakrament. Na koniec liturgii abp Wojda podkreślił, że kaplica w centrum kurortu jest miejscem wyjątkowym. – Widzimy tu tylu ludzi przychodzących zarówno na molo, jak i na ul. Bohaterów Monte Cassino, idących w prawo i w lewo, zatrzymujących się, spotykających. To jest właśnie serce. A skoro w sercu jest życie, to potrzebne jest także drugie serce – serce duchowe – tłumaczył.
Z gościa niedzielnego Gdańsk






